Dokumenty
Pismo do SÄ…du Polubownego
Zakup towaru i usługi dotyczył instalacji wtrysku sekwencyjnego LPG (Stag200 - 6) wraz z montażem w samochodzie xxx, stanowiącego własność powoda. Wadliwość produktu ujawniła się w maju 2006r, przejawiając się miganiem kontrolki CHECK i komunikatem na info center - ENGINE CONTROL SYSTEM FAILRURE, sygnalizujące nie właściwą pracę silnika. Po podłączeniu samochodu do firmowego examinera fiata (komputerowego urządzenia diagnostycznego) informowało o błędach autoadaptacji sterownika benzyny. Kasowanie błędów w komputerze auta miało skutek chwilowy. Po przejechaniu około 100 - 150 km z wykorzystaniem instalacji LPG wskazane błędy pojawiały się ponownie. Zewnętrznym symptomem wadliwości działania instalacji LPG był wyraźny spadek osiągów połączony z problemami z uruchomieniem zimnego silnika na benzynie. Po zresetowaniu komputera następowała chwilowa poprawa ( odłączenie akumulatora na dwie minuty ), auto można było bez problemu uruchomić na benzynie. Ze wskazanym opisem wadliwości instalacji powód zgłosił się do pozwanego, który w ramach uznania usterki wymienił komputer sterujący wtryskiem LPG, co nie przyniosło oczekiwanego efektu.
Na prośbę pozwanego, powód wraz z pracownikiem zakładu montującego LPG, pojechał na swój koszt do Rawy Mazowieckiej do dystrybutora i dostawcy instalacji LPG, dokonano regulacji, dystrybutor w toku oględzin stwierdził że instalacja nie posiada żadnych naklejek ze znakiem jego firmy i że części w instalacji nie był kupowane w jego firmie, może oprócz reduktora. Pozwany jeszcze dwukrotnie dokonywał wymiany komputera sterującego instalacją LPG. Wszystkie cztery komputery działały wadliwe w ramach poszukiwań możliwych innych przyczyn działania powód dokonał wymiany na swój koszt urządzeń peryferyjnych ściśle współpracujących z komputerem LPG: czujnik temperatury silnika, sondę lambda, przepływomierz powietrza. Nadto kilkakrotnie w przeciągu tygodnia dokonano wymiany kompletu świec zapłonowych, korzystając z referencyjnych modeli różnych producentów.
Wszystkie podejmowane wysiłki nie powodowały zmiany w pracy silnika zasilanego LPG, jak również benzyną. Czasowe korzystanie wyłącznie z zasilania benzyną powodowało powrót prawidłowej pracy silnika bez symptomów występujących w czasie korzystania z paliwa LPG. Kilkunastokrotnie próby usunięcia usterki były bezowocne: trzykrotna wymiana komputera sterującego instalacją LPG, kilkunastokrotna kalibracja połączona z regulacją komputera LPG, wymiana reduktora, nowa listwa dwóch wtryskiwaczy, filtr fazy lotnej i ciekłej oraz wizyta u rzekomego dystrybutora w Rawie Mazowieckiej. W toku podejmowanych działań ostatecznie dokonano przebudowy instalacji STAG-200-6 na instalacje DIEGO-KME. Zarówno początkowa jak i końcowa konfiguracja instalacji LPG nie spełnia oczekiwań, w ten sposób stając się towarem nie zgodnym z umową. W dniu 31 sierpnia 2006 roku pozwany odmówił kolejnej regulacji bądź naprawy ten sposób roszczenie zgłaszane do Polubownego Sądu stało się zasadne. Powód wnosi o rozwiązanie umowy i zwrot gotówki zapłaconej za instalację w kwocie 4300,00 (cztery tysiące trzysta złotych 00/100) i demontaż instalacji wtrysku sekwencyjnego LPG oraz przywrócenia stanu pierwotnego w innym zakładzie.
Na prośbę pozwanego, powód wraz z pracownikiem zakładu montującego LPG, pojechał na swój koszt do Rawy Mazowieckiej do dystrybutora i dostawcy instalacji LPG, dokonano regulacji, dystrybutor w toku oględzin stwierdził że instalacja nie posiada żadnych naklejek ze znakiem jego firmy i że części w instalacji nie był kupowane w jego firmie, może oprócz reduktora. Pozwany jeszcze dwukrotnie dokonywał wymiany komputera sterującego instalacją LPG. Wszystkie cztery komputery działały wadliwe w ramach poszukiwań możliwych innych przyczyn działania powód dokonał wymiany na swój koszt urządzeń peryferyjnych ściśle współpracujących z komputerem LPG: czujnik temperatury silnika, sondę lambda, przepływomierz powietrza. Nadto kilkakrotnie w przeciągu tygodnia dokonano wymiany kompletu świec zapłonowych, korzystając z referencyjnych modeli różnych producentów.
Wszystkie podejmowane wysiłki nie powodowały zmiany w pracy silnika zasilanego LPG, jak również benzyną. Czasowe korzystanie wyłącznie z zasilania benzyną powodowało powrót prawidłowej pracy silnika bez symptomów występujących w czasie korzystania z paliwa LPG. Kilkunastokrotnie próby usunięcia usterki były bezowocne: trzykrotna wymiana komputera sterującego instalacją LPG, kilkunastokrotna kalibracja połączona z regulacją komputera LPG, wymiana reduktora, nowa listwa dwóch wtryskiwaczy, filtr fazy lotnej i ciekłej oraz wizyta u rzekomego dystrybutora w Rawie Mazowieckiej. W toku podejmowanych działań ostatecznie dokonano przebudowy instalacji STAG-200-6 na instalacje DIEGO-KME. Zarówno początkowa jak i końcowa konfiguracja instalacji LPG nie spełnia oczekiwań, w ten sposób stając się towarem nie zgodnym z umową. W dniu 31 sierpnia 2006 roku pozwany odmówił kolejnej regulacji bądź naprawy ten sposób roszczenie zgłaszane do Polubownego Sądu stało się zasadne. Powód wnosi o rozwiązanie umowy i zwrot gotówki zapłaconej za instalację w kwocie 4300,00 (cztery tysiące trzysta złotych 00/100) i demontaż instalacji wtrysku sekwencyjnego LPG oraz przywrócenia stanu pierwotnego w innym zakładzie.
Odpowiedź na pismo z Sądu Polubownego (lepsze niż na JoeMonster!! :))
Pierwsza uwaga dotyczy wymiany sondy lambda, której powód nigdy nie wymienił o to nalegałem od początku wystąpienia problemów. Wymiana elektroniki Stag na Diego też nie przyniosły oczekiwanych efektów. Jeżeli nie będzie poprawnego sterowania przez sonde lambda będą problemy jak w tym przypadku. Sonda na benzynie pracuje w temperaturze ok. 800 C a na gazie ok. 100 C wyższej.
Twierdzenie że Powód ją wymienił i inne czynniki powodujące poprawną prace komputera są wyssane z palca i to jest jeden z powodów że nie chce z tym Panem ugody, możemy to auto dać do profesjonalnej ekspertyzy, za którą i tak zapłaci Powód, bo wiem że przyczyna leży po stronie wadliwej pracy sondy. Zacząć trzeba od stanu i przebiegu silnika w samochodzie, który wynosi ok. 200 000 km. Po przejechaniu na gazie przez pól roku wyszły na jaw wady ukryte tego silnika, dotyczy sondy lambda. Po próbie namowy na wymianę na nową Powód uznał jeśli jest dobrze na benzynie to nie wymaga wymiany to praca to są wszystkie przyczyny sondy ja dołożyłem wszelkich starań aby samochód pracował należycie. W ostatnie próbie ustalenia powodów poprosiłem, aby zostawił auto na noc po jeździe tego dnia na gazie. Ja rano wraz z mechanikami podtaczając komputer ustalilibyśmy przyczyny nie prawidłowej pracy na benzynie. Powód nie chcąc mi zostawić samochodu z kluczykami przyjechał z żoną drugim samochodem, do ( którego wcześniej też montowałem gaz .) zaparkowali auto na palcu przed warsztatem zamykając go na klucz. Następnego dnia rano Powód mniał przyjechać otworzyć auto, a my przeprowadzić test pracy na benzynie i na gazie. Nie postrzeże wyjął aparat cyfrowy i zaczął robić zdjęcia mnie, warsztatowi, mojego obejścia wraz z domem mieszkalnym na moje niezadowolenie odrzekł mi, że to nie jest obiekt wojskowy i może robić to co mu się podoba. Na moją próbę odebrania mi aparatu jego żona złapała tez aparat i poprosiła go aby skasował wszystkie zdjęcia. Z jego zachowania jego mowy układania zdań wywnioskowałem że jeszcze mógł mnie mieć coś do nagrywania ukrytego po co to mu to wszystko było mogę się tylko domyślać. Po tym zajściu zaczął mi wykrzykiwać, że mnie jeszcze załatwi, ale w inny sposób, co miał na myśli ? To jest człowiek z jakąś obsesją powinno go się zbadać i leczyć. I tak nasze drogi się rozeszły.
Przyp. aut.: pisownia oryginalna!!
Twierdzenie że Powód ją wymienił i inne czynniki powodujące poprawną prace komputera są wyssane z palca i to jest jeden z powodów że nie chce z tym Panem ugody, możemy to auto dać do profesjonalnej ekspertyzy, za którą i tak zapłaci Powód, bo wiem że przyczyna leży po stronie wadliwej pracy sondy. Zacząć trzeba od stanu i przebiegu silnika w samochodzie, który wynosi ok. 200 000 km. Po przejechaniu na gazie przez pól roku wyszły na jaw wady ukryte tego silnika, dotyczy sondy lambda. Po próbie namowy na wymianę na nową Powód uznał jeśli jest dobrze na benzynie to nie wymaga wymiany to praca to są wszystkie przyczyny sondy ja dołożyłem wszelkich starań aby samochód pracował należycie. W ostatnie próbie ustalenia powodów poprosiłem, aby zostawił auto na noc po jeździe tego dnia na gazie. Ja rano wraz z mechanikami podtaczając komputer ustalilibyśmy przyczyny nie prawidłowej pracy na benzynie. Powód nie chcąc mi zostawić samochodu z kluczykami przyjechał z żoną drugim samochodem, do ( którego wcześniej też montowałem gaz .) zaparkowali auto na palcu przed warsztatem zamykając go na klucz. Następnego dnia rano Powód mniał przyjechać otworzyć auto, a my przeprowadzić test pracy na benzynie i na gazie. Nie postrzeże wyjął aparat cyfrowy i zaczął robić zdjęcia mnie, warsztatowi, mojego obejścia wraz z domem mieszkalnym na moje niezadowolenie odrzekł mi, że to nie jest obiekt wojskowy i może robić to co mu się podoba. Na moją próbę odebrania mi aparatu jego żona złapała tez aparat i poprosiła go aby skasował wszystkie zdjęcia. Z jego zachowania jego mowy układania zdań wywnioskowałem że jeszcze mógł mnie mieć coś do nagrywania ukrytego po co to mu to wszystko było mogę się tylko domyślać. Po tym zajściu zaczął mi wykrzykiwać, że mnie jeszcze załatwi, ale w inny sposób, co miał na myśli ? To jest człowiek z jakąś obsesją powinno go się zbadać i leczyć. I tak nasze drogi się rozeszły.
Przyp. aut.: pisownia oryginalna!!
Pismo reklamacyjne
Opis niezgodności towaru z umową: samochód jeżdżąc na instalacji LPG po przejechaniu około 100 - 150 kilometrów wykazuje błąd silnika "Błąd TRA- błąd autoadaptacji sterownika benzyny" Występują trudności z uruchomieniem zimnego silnika, auto traci przyspieszenie. Po zrestartowaniu komputera samochodu awaria nie występuje kiedy jeżdżę wyłącznie na benzynie. Odbyłem około 15- 20 regulacji i kalibracji w Pana zakładzie niestety bezskutecznych. Auto nadal wykazywało błędy. Trzykrotna wymiana komputera sterującego LPG nie przyniosła pożądanego efektu. Odmowa kolejnej naprawy instalacji w dniu 26 sierpnia 2006 roku.
Żądanie reklamującego
- zwrot zapłaconej ceny
Pismo do Rzecznika Konsumentów
Zakup towaru i usługi dotyczył instalacji wtrysku sekwencyjnego LPG (Stag200 - 6) wraz z montażem w samochodzie xxx, stanowiącego własność powoda.
Po konsultacjach z właścicielem warsztatu, który przedstawił mi dwie opcje instalacji LPG w moim aucie, za ok. 2400 zł - II generacja i 4300 instalacja sekwencyjna, zdecydowałem się na droższy wariant z uwagi skomplikowaną konstrukcje silnika, wielopunktowy wtrysk paliwa oraz komputer nadzorujący właściwą prace jednostki.
Pierwsza awaria instalacji LPG tuż po jej zainstalowaniu, przejawiała się przedstawianiem się zapachu paliwa gazowego do układu wentylacji kabiny pasażerskiej. Usterka została usunięta skutecznie po około trzech wizytach w zakładzie. Kolejna usterką było zapalanie się kontrolki CHECK- ( po podłączeniu do EXAMINERA FIATA- auto wykazywało błąd sondy lambda ), po zużyciu połowy nominalnej pojemności butli, mechanik po zapoznaniu się z problemem, stwierdził konieczność wymiany reduktora na model wydajniejszy typu KME Silver - usterka została usunięta.
W na początku czerwcu 2006 roku, auto samoczynnie się przełączyło na zasilanie benzyną. Odwiedziłem gwaranta, który stwierdził awarie komputera LPG, który nie trzymał parametrów regulacyjnych po wyłączeniu zapłonu. Jeździłem około trzech tygodni wyłącznie na benzynie. Po trzech tygodniach został mi zamontowały komputer, który wrócił z naprawy gwarancyjnej.
Kolejna wadliwość produktu ujawniła się w maju 2006r, przejawiając się miganiem kontrolki CHECK i komunikatem na info center - ENGINE CONTROL SYSTEM FAILRURE, sygnalizujące nie właściwą pracę silnika. Po podłączeniu samochodu do firmowego examinera fiata (komputerowego urządzenia diagnostycznego) informowało o błędach autoadaptacji sterownika benzyny. Kasowanie błędów w komputerze auta miało skutek chwilowy. Po przejechaniu około 100 - 150 km z wykorzystaniem instalacji LPG wskazane błędy pojawiały się ponownie. Zewnętrznym symptomem wadliwości działania instalacji LPG był wyraźny spadek osiągów połączony z problemami z uruchomieniem zimnego silnika na benzynie. Po zresetowaniu komputera następowała chwilowa poprawa ( odłączenie akumulatora na dwie minuty ), auto można było bez problemu uruchomić na benzynie.
Pozwany nie posiadał żadnego komputera diagnostycznego służącego do odczytywania błędów silnika po jeździe na LPG, powód był zmuszony do korzystania z usług innych zakładów posiadających sprzęt do diagnozy błędów silnika. Ze wskazanym opisem wadliwości instalacji powód zgłosił się do pozwanego, który w ramach uznania usterki wymienił komputer sterujący wtryskiem LPG, co nie przyniosło oczekiwanego efektu. Na prośbę pozwanego, powód wraz z pracownikiem zakładu montującego LPG, pojechał na swój koszt do Rawy Mazowieckiej do dystrybutora i dostawcy instalacji LPG, mechanik z zakładu stwierdził uszkodzony wtrysk gazu, który wydłużał czasy wtrysku pozostałych, dokonano regulacji wtrysku gazu, bez jego wymiany. Mechanik dystrybutora dokonał regulacji instalacji, dystrybutor w toku oględzin stwierdził że instalacja nie posiada żadnych naklejek ze znakiem jego firmy i że części w instalacji nie był kupowane w jego firmie, może oprócz reduktora. W drodze do Warszawy, jadąc wraz a pracownikiem zakładu montującego LPG, wystąpił błąd po przejechaniu około 120 kilometrów. Przy kolejnej wizycie w zakładzie pozwany zaproponował zmianę komputera gazowego na KME. Zmieniono komputer na KME i listwę wtryskiwaczy, wraz z wtryskiem, który został wskazany przez mechaników "dystrybutora" jako uszkodzony.
Wszystkie cztery komputery działały wadliwe w ramach poszukiwań możliwych innych przyczyn działania powód dokonał wymiany na swój koszt urządzeń peryferyjnych ściśle współpracujących z komputerem LPG: czujnik temperatury silnika, sondę lambda, przepływomierz powietrza. Nadto kilkakrotnie w przeciągu tygodnia dokonano wymiany kompletu świec zapłonowych, korzystając z referencyjnych modeli różnych producentów.
Wszystkie podejmowane wysiłki nie powodowały zmiany w pracy silnika zasilanego LPG, jak również benzyną. Czasowe korzystanie wyłącznie z zasilania benzyną powodowało powrót prawidłowej pracy silnika bez symptomów występujących w czasie korzystania z paliwa LPG. Kilkunastokrotnie próby usunięcia usterki były bezowocne: trzykrotna wymiana komputera sterującego instalacją LPG, kilkunastokrotna kalibracja połączona z regulacją komputera LPG, wymiana reduktora, nowa listwa dwóch wtryskiwaczy, filtr fazy lotnej i ciekłej oraz wizyta u rzekomego dystrybutora w Rawie Mazowieckiej. W toku podejmowanych działań ostatecznie dokonano przebudowy instalacji STAG-200-6 na instalacje DIEGO-KME. Zarówno początkowa jak i końcowa konfiguracja instalacji LPG nie spełnia oczekiwań, w ten sposób stając się towarem nie zgodnym z umową. W dniu 31 sierpnia 2006 roku pozwany odmówił kolejnej regulacji bądź naprawy ten sposób roszczenie zgłaszane do Polubownego Sądu stało się zasadne. Pozwany odmówił rozstrzygnięcia sporu przed Sądem Polubownym. Powód wysłał pisemną reklamacje 21 wrzesień 2006 roku, na którą nie dostał odpowiedzi do dzisiaj. Powód w toku przeprowadzonej korespondencji z producentem instalacji KME, postanowił skorzystać z usług innego zakładu posiadającego szereg autoryzacji innych producentów instalacji LPG. Pracownik KME zasugerował poprawną regulacje instalacji, nie polecił żadnego zakładu na terenie Warszawy z uwagi na to że firma KME nie daje autoryzacji zakładom montującym LPG. Mechanik ustawił parametry instalacji podczas jazdy, stwierdzając że nie była poprawnie wyregulowana. Po około dwóch tygodniach dokonano korekcyjnej regulacji. Wszystkie niedomagania w działaniu instalacji zostały usunięte. W połowie grudnia powód zgłosił się do zakładu, który wcześniej wyregulował powodowi instalacje, informując o problemach z pokonywaniem wzniesień i dynamiką w sytuacjach gdy poziom napełnienia butli LPG nie przekraczał 30% dopuszczalnego poziomu tankowania. Mechanik stwierdził źle ustawiony zawór w butli względem kierunku jazdy. Mechanik 8 stycznia 2007 roku dokonał przestawienia zaworu. Samochód po przestawieniu zaworu swobodnie pokonuje wzniesienia i nie ma problemów z dynamiką gdy poziom LPG jest bliski wyczerpania.
Szereg zakładów odmówiło mi pomocy w naprawie wadliwie działającej instalacji LPG, proponując montaż instalacji w swoim warsztacie z gwarancją, twierdząc że nie chcą przejąć odpowiedzialności za to co zrobili inni monterzy.
Powód podczas wymiany płynu chłodzącego zauważył ślady kwasu na reduktorze, który jest umieszczony bezpośrednio pod podstawą akumulatora. Swoje roszczenia motywuje ciągłymi wizytami w zakładzie pozwanego, około 20 razy wraz z wizytą u "dystrybutora" w Rawie Mazowieckiej, korzystaniem przez okres około dwóch miesięcy wyłącznie z benzyny oraz odmową wykonania kolejnej naprawy u gwaranta. Powód wnosi o obniżenie ceny o usługi montażu i produktu o 50%, to jest 2150 zł.
Pierwsza awaria instalacji LPG tuż po jej zainstalowaniu, przejawiała się przedstawianiem się zapachu paliwa gazowego do układu wentylacji kabiny pasażerskiej. Usterka została usunięta skutecznie po około trzech wizytach w zakładzie. Kolejna usterką było zapalanie się kontrolki CHECK- ( po podłączeniu do EXAMINERA FIATA- auto wykazywało błąd sondy lambda ), po zużyciu połowy nominalnej pojemności butli, mechanik po zapoznaniu się z problemem, stwierdził konieczność wymiany reduktora na model wydajniejszy typu KME Silver - usterka została usunięta.
W na początku czerwcu 2006 roku, auto samoczynnie się przełączyło na zasilanie benzyną. Odwiedziłem gwaranta, który stwierdził awarie komputera LPG, który nie trzymał parametrów regulacyjnych po wyłączeniu zapłonu. Jeździłem około trzech tygodni wyłącznie na benzynie. Po trzech tygodniach został mi zamontowały komputer, który wrócił z naprawy gwarancyjnej.
Kolejna wadliwość produktu ujawniła się w maju 2006r, przejawiając się miganiem kontrolki CHECK i komunikatem na info center - ENGINE CONTROL SYSTEM FAILRURE, sygnalizujące nie właściwą pracę silnika. Po podłączeniu samochodu do firmowego examinera fiata (komputerowego urządzenia diagnostycznego) informowało o błędach autoadaptacji sterownika benzyny. Kasowanie błędów w komputerze auta miało skutek chwilowy. Po przejechaniu około 100 - 150 km z wykorzystaniem instalacji LPG wskazane błędy pojawiały się ponownie. Zewnętrznym symptomem wadliwości działania instalacji LPG był wyraźny spadek osiągów połączony z problemami z uruchomieniem zimnego silnika na benzynie. Po zresetowaniu komputera następowała chwilowa poprawa ( odłączenie akumulatora na dwie minuty ), auto można było bez problemu uruchomić na benzynie.
Pozwany nie posiadał żadnego komputera diagnostycznego służącego do odczytywania błędów silnika po jeździe na LPG, powód był zmuszony do korzystania z usług innych zakładów posiadających sprzęt do diagnozy błędów silnika. Ze wskazanym opisem wadliwości instalacji powód zgłosił się do pozwanego, który w ramach uznania usterki wymienił komputer sterujący wtryskiem LPG, co nie przyniosło oczekiwanego efektu. Na prośbę pozwanego, powód wraz z pracownikiem zakładu montującego LPG, pojechał na swój koszt do Rawy Mazowieckiej do dystrybutora i dostawcy instalacji LPG, mechanik z zakładu stwierdził uszkodzony wtrysk gazu, który wydłużał czasy wtrysku pozostałych, dokonano regulacji wtrysku gazu, bez jego wymiany. Mechanik dystrybutora dokonał regulacji instalacji, dystrybutor w toku oględzin stwierdził że instalacja nie posiada żadnych naklejek ze znakiem jego firmy i że części w instalacji nie był kupowane w jego firmie, może oprócz reduktora. W drodze do Warszawy, jadąc wraz a pracownikiem zakładu montującego LPG, wystąpił błąd po przejechaniu około 120 kilometrów. Przy kolejnej wizycie w zakładzie pozwany zaproponował zmianę komputera gazowego na KME. Zmieniono komputer na KME i listwę wtryskiwaczy, wraz z wtryskiem, który został wskazany przez mechaników "dystrybutora" jako uszkodzony.
Wszystkie cztery komputery działały wadliwe w ramach poszukiwań możliwych innych przyczyn działania powód dokonał wymiany na swój koszt urządzeń peryferyjnych ściśle współpracujących z komputerem LPG: czujnik temperatury silnika, sondę lambda, przepływomierz powietrza. Nadto kilkakrotnie w przeciągu tygodnia dokonano wymiany kompletu świec zapłonowych, korzystając z referencyjnych modeli różnych producentów.
Wszystkie podejmowane wysiłki nie powodowały zmiany w pracy silnika zasilanego LPG, jak również benzyną. Czasowe korzystanie wyłącznie z zasilania benzyną powodowało powrót prawidłowej pracy silnika bez symptomów występujących w czasie korzystania z paliwa LPG. Kilkunastokrotnie próby usunięcia usterki były bezowocne: trzykrotna wymiana komputera sterującego instalacją LPG, kilkunastokrotna kalibracja połączona z regulacją komputera LPG, wymiana reduktora, nowa listwa dwóch wtryskiwaczy, filtr fazy lotnej i ciekłej oraz wizyta u rzekomego dystrybutora w Rawie Mazowieckiej. W toku podejmowanych działań ostatecznie dokonano przebudowy instalacji STAG-200-6 na instalacje DIEGO-KME. Zarówno początkowa jak i końcowa konfiguracja instalacji LPG nie spełnia oczekiwań, w ten sposób stając się towarem nie zgodnym z umową. W dniu 31 sierpnia 2006 roku pozwany odmówił kolejnej regulacji bądź naprawy ten sposób roszczenie zgłaszane do Polubownego Sądu stało się zasadne. Pozwany odmówił rozstrzygnięcia sporu przed Sądem Polubownym. Powód wysłał pisemną reklamacje 21 wrzesień 2006 roku, na którą nie dostał odpowiedzi do dzisiaj. Powód w toku przeprowadzonej korespondencji z producentem instalacji KME, postanowił skorzystać z usług innego zakładu posiadającego szereg autoryzacji innych producentów instalacji LPG. Pracownik KME zasugerował poprawną regulacje instalacji, nie polecił żadnego zakładu na terenie Warszawy z uwagi na to że firma KME nie daje autoryzacji zakładom montującym LPG. Mechanik ustawił parametry instalacji podczas jazdy, stwierdzając że nie była poprawnie wyregulowana. Po około dwóch tygodniach dokonano korekcyjnej regulacji. Wszystkie niedomagania w działaniu instalacji zostały usunięte. W połowie grudnia powód zgłosił się do zakładu, który wcześniej wyregulował powodowi instalacje, informując o problemach z pokonywaniem wzniesień i dynamiką w sytuacjach gdy poziom napełnienia butli LPG nie przekraczał 30% dopuszczalnego poziomu tankowania. Mechanik stwierdził źle ustawiony zawór w butli względem kierunku jazdy. Mechanik 8 stycznia 2007 roku dokonał przestawienia zaworu. Samochód po przestawieniu zaworu swobodnie pokonuje wzniesienia i nie ma problemów z dynamiką gdy poziom LPG jest bliski wyczerpania.
Szereg zakładów odmówiło mi pomocy w naprawie wadliwie działającej instalacji LPG, proponując montaż instalacji w swoim warsztacie z gwarancją, twierdząc że nie chcą przejąć odpowiedzialności za to co zrobili inni monterzy.
Powód podczas wymiany płynu chłodzącego zauważył ślady kwasu na reduktorze, który jest umieszczony bezpośrednio pod podstawą akumulatora. Swoje roszczenia motywuje ciągłymi wizytami w zakładzie pozwanego, około 20 razy wraz z wizytą u "dystrybutora" w Rawie Mazowieckiej, korzystaniem przez okres około dwóch miesięcy wyłącznie z benzyny oraz odmową wykonania kolejnej naprawy u gwaranta. Powód wnosi o obniżenie ceny o usługi montażu i produktu o 50%, to jest 2150 zł.
Odpowiedź gwaranta
W odpowiedzi na pism xxx informuję że problemy z instalacją gazową w samochodzie Pana xxx wynikały z tego, iż był to samochód o dużym przebiegu kilometrów, niesprawną sonda lambda, ogólnym zużyciu.
Nie będę się tu rozwodził nad wszystkimi aspektami tej sprawy, bo z pisma wynika że MRK je otrzymał w załączniku. Ja ze swojej strony mogę stwierdzić to, że od początku wystąpienia problemów namawiałem do wymiany sondy lambda, na co nie godził się Pan xxx mówiąc, że na benzynie jest dobrze to ja na to że sonda pracuje w wyższej temperaturze i występują problemy. Z przeróbką samochodu na gaz występują różne problemy, ze swojej 9-letniej praktyki wiem że na wszystkie problemy można zaradzić, ale Pan xxx swoim zachowaniem, nie pozwalał doprowadzić sprawy do końca pozytywnie. Napisałem o tym do sądu polubownego proszę się z tym zapoznać.
Ja tu wiedzę jeszcze jeden aspekt sprawy; w roku 2005 był bum na przerabianie aut na gaz, bo była droga benzyna, a tani gaz. Dystrybutorzy instalacji gazowych windowali ceny, zbiorników brakowało na rynku, cena za zdobyty zbiornik była podwójna stosunku do okresu z przed wakacji. Instalacja kosztowała ponad 4 tyś. Złotych teraz nie przekracza 3 tyś. złotych i w tym wiedzę problem. Ja na zamianie elektroniki STAG na KME swój zarobek straciłem, bo ta jest droższa, ale chciałem jak najlepiej dla sprawy.
Nie będę się tu rozwodził nad wszystkimi aspektami tej sprawy, bo z pisma wynika że MRK je otrzymał w załączniku. Ja ze swojej strony mogę stwierdzić to, że od początku wystąpienia problemów namawiałem do wymiany sondy lambda, na co nie godził się Pan xxx mówiąc, że na benzynie jest dobrze to ja na to że sonda pracuje w wyższej temperaturze i występują problemy. Z przeróbką samochodu na gaz występują różne problemy, ze swojej 9-letniej praktyki wiem że na wszystkie problemy można zaradzić, ale Pan xxx swoim zachowaniem, nie pozwalał doprowadzić sprawy do końca pozytywnie. Napisałem o tym do sądu polubownego proszę się z tym zapoznać.
Ja tu wiedzę jeszcze jeden aspekt sprawy; w roku 2005 był bum na przerabianie aut na gaz, bo była droga benzyna, a tani gaz. Dystrybutorzy instalacji gazowych windowali ceny, zbiorników brakowało na rynku, cena za zdobyty zbiornik była podwójna stosunku do okresu z przed wakacji. Instalacja kosztowała ponad 4 tyś. Złotych teraz nie przekracza 3 tyś. złotych i w tym wiedzę problem. Ja na zamianie elektroniki STAG na KME swój zarobek straciłem, bo ta jest droższa, ale chciałem jak najlepiej dla sprawy.
CoÅ› o sondzie lambda


Gwarant wspominał o wymianie sondy lambda tylko podczas ostatniej wizyty w zakładzie. Moja stara sonda pracuje do dzisiaj w aucie renault megane 1.6 16v, ojca mojego kolegi.
Faktura VAT za przestawienie zaworu w butli

Faktura VAT z KME za dokonane poprawki

Darmowy wodospad

